Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sieci neuronowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sieci neuronowe. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 maja 2019
wtorek, 19 września 2017
czwartek, 22 września 2016
WIG20 – na co mi te wpisy???
Żadnej wartości dodanej a wpis idzie, bez sensu…
WIG20 dochodzi ponownie do ważnych oporów 1779-82, kluczowy
opór 1808. Według SSN odreagowanie ma się ku końcowi. Jeśli model się nie myli,
to wkrótce możemy zobaczyć poziom 1728.
SSN
W20
pilu
czwartek, 8 września 2016
WIG20 – a co mi tam, mój blog, zrobię sobie wpis
SSN pro spadkowo
WIG20 na ważnych oporach, wypełniona żółta przerywana linia kanału spadkowego. Nastroje
inwestorów szampańskie! 1820 dla W20 to spore wyzwanie, jeśli pęknie poziom
1780 to na 1730 lecimy. Jeśli W20 przebij eopór 1820 to idziemy na 1865.
SII - INI
W20
SSN
pilu
wtorek, 23 lutego 2016
WIG20 - kanał został wypełniony
Sieci neuronowe już nie są takie mocne w gębie, kanał wypełniony, indeks może skorygować w dół.
piątek, 12 grudnia 2014
czwartek, 25 września 2014
Znalazłem trochę czasu. Kontynuacja wzrostu WIG20? Co mnie niepokoi!
- Sankcje niestety działają i bolą NASZ budżet >>>TUTAJ<<<
- Mateusz Szczurek: Od listopada wzrost cen >>>TUTAJ<<<
- Dzisiejszy odczyt INI 4-ty tydzień z rzędu optymistycznie >>>TUTAJ<<<
- SSN +15 też widzi trend spadkowy
pilu
PS
Za 5-10 dni mogę zmienić koncepcję jak sytuacja zmusi
PS II
Zaznaczyłem opory techniczne na WIG20, jeśli będzie odreagowanie na 2515-20 to może zlecenie kupna OW20V142350
USA wg zniesień Fibona też przy oporach… HISTORYCZNYCH – bo od 1900 roku na wykresie logarytmicznym
PS II
Zaznaczyłem opory techniczne na WIG20, jeśli będzie odreagowanie na 2515-20 to może zlecenie kupna OW20V142350
USA wg zniesień Fibona też przy oporach… HISTORYCZNYCH – bo od 1900 roku na wykresie logarytmicznym
czwartek, 22 maja 2014
środa, 9 kwietnia 2014
Sieci Neuronowe na giełdzie
Począwszy
od lat 90-tych skuteczne inwestowanie wymaga integracji analizy międzyrynkowej
z tradycyjną analizą techniczną. Analiza pojedynczych rynków musi dziś ustąpić
miejsca szerszej perspektywie analitycznej uwzględniającej nieliniowe
zależności między różnymi rynkami finansowymi. Po raz pierwszy taka perspektywa
została opisana w 1991 r i nadano jej nazwę „analizy synergistycznej” .
Podejście to pozwala ujmować ilościowo złożone relacje międzyrynkowe , szacować
jednoczesne wpływy wielu rynków na dany rynek oraz mierzyć czasowe przesunięcia
tych wpływów.
Sieci
nieuronowe są świetnym narzędziem do analizy synergistycznej. Można dzięki nim
łączyć w analizie dane różnego rodzaju i odnajdować ukryte schematy oraz
złożone relacje między rynkami ,niedostrzegalne gołym okiem. Sieci neuronowe są
realne i działają .
Wykonują
wspaniałą pracę , przetwarzając wielką ilość międzyrynkowych danych. Czy jest
inny sposób jednoczesnego zbadania danych z pięciu, dziesięciu czy nawet
piętnastu rynków w celu wykrycia ich wpływu na jeden konkretny rynek. Poza tym
sieci neuronowe umożliwiają prognozowanie finansowe , które dają inwestorowi
możliwość antycypowania zdarzeń. Każdy potrafi powiedzieć na podstawie wykresu
, co działo się na rynku w przeszłości, ale na giełdzie zarabia się dzięki
przewidywaniu tego co się stanie.
Dzięki
sieciom neuronowym można prognozować zachowania rynków finansowych tak jak
meteorolodzy prognozują jaką drogą będzie przesuwał się huragan. Prognozy nigdy
nie są dokładne w 100 % . I nigdy nie będą bo takie możliwości posiada jedynie
Pan Bóg. Jednak z punktu widzenia kogoś , kto musi podejmować decyzje w
warunkach niepewności , jest to krok we właściwym kierunku. Do tego , by
włączyć do własnego planu inwestycyjnego analizę międzyrynkową , nie trzeba
zmieniać swojego stylu ani rezygnować ze stosowania na poszczególnych rynkach
wskaźników, które przecież działają całkiem nieżle.
Analiza
miedzyrynkowa może stanowić poszerzenie tradycyjnych analiz konkretnych rynków.
Jeśli chcemy zrozumieć różnicę między analizą jednego rynku a analizą
międzyrynkową , zasłońmy jedno oko . Perspektywa widzenia zostaje nagle
zawężona i nie jesteśmy już w stanie objać wzrokiem całego otoczenia. To samo
jest z analizowaniem pojedynczego rynku. Gdy odsłonisz oko. Perspektywa
poszerza się. Oto właśnie chodzi w analizie międzyrynkowej – o poszerzenie pola
widzenia.
Nie
będę się tu rozpisywał o budowie i strukturze sieci neuronowej bo to nie
rozprawa doktorska na ten temat. Zapodam jedynie prosty przykład możliwości
sieci w wykorzystaniu praktycznym na naszym rynku, nie jest to co prawda
analiza synergistyczna ale obrazuje wycinek możliwości sieci :
Aby
sprawdzić skuteczność nieskomplikowanej sieci neuronowej sprawdziłem z jakim
prawdopodobieństwem sieci będzie udawało się przewidzieć kierunek ruchu
instrumentu w ciągu jednej sesji. Na badany instrument wybrałem indeks WIG20.
Dane dostarczane do sieci to m.in cena otwarcia sesji, oraz jej opóźnienia(ceny
otwarcia z 3 i 5 ostatnich dni), cena zamknięcia z dnia poprzedniego i również
jej trzy opóźnienia oraz kilka podstawowych wskaźników (RSI, MACD, Momentum).
Sieć na ich podstawie ma określać czy rozpoczęta sesja dla WIG20 skończy się na
plusie czy na minusie.
Sieć
została utworzona na danych dziennych z okresu jednego roku.
Stworzona
przez program sieć dopasowała się do danych treningowych tak, że trafiała z
prognozą w blisko 85% przypadków. Następnie wytrenowana już sieć została użyta
do prognozowania na danych z losowo wybranego okresu . Wyniki prognoz porównane
z faktycznymi pokazują, że sieć trafiła z prognozą w 68% przypadków. Widzimy
więc, że wynik sieci neuronowej nawet zbudowanej z tak prostych danych
wejściowych jest już o 18% lepszy od rzutu monetą. To sugeruje, że dobrze
przemyślana sieć, składająca się z większej ilości danych wejściowych i
trenowana na dużej ilości rekordów może mieć w sobie duży potencjał
prognostyczny.
W
dostępnych na zachodzie opracowaniach na temat sieci neuronowych dotarłem do
danych o sieci zbudowanej w 1999 r prognozującej na 5 dni na przód wartość
indeksu S&P500.
Wyniki
jakie uzyskano były imponujące . Błąd średniokwadratowy wyniósł 0.000217 a błąd średni
1,268
punktu indeksu !!!!!!!. W 56 % przypadków różnica między wartością rzeczywistą
a prognozowaną nie przekraczała jednego , w 77 % - dwóch , a w 99 % czterech
punktów .
Parę
lat temu w zawodach forexowych autonomicznych automatów grających na rynku ,
wygrała sieć neuronowa zaimplementowana na Meta Traderze i napisana przez
rosjanina.
Sieć
zdyskontowała konkurentów o sic !! 1000 %.
Z
moich osobistych kontaktów z tematem doszedłem do wniosków, że zagadnienie
wykorzystania sieci neuronowych na rynkach kapitałowch są ściśle chronionymi
tajemnicami.
A
specjaliści z tej dziedziny nauki są przechwytywani przez korporacje finansowe
i szybko słuch o nich ginie.
„Klasyką”
sieci neuronowych jest opowieść o człowieku, maklerze giełdowym, a z zapalenia
będącego programistą, który nauczył sieć neuronową "rozumienia"
giełdy. Sieć ta, po pewnym szkoleniu, wymknęła się spod kontroli. Na szczęście
w dobrym tego słowa znaczeniu. Sieć zaczęła bardzo dokładnie przewidywać
wahania cen na giełdzie, dzięki czemu człowiek ten dużo zarobił.
Jeżeli
komuś uda się zaprogramować SN na tyle dobrze, aby myślała mniej-więcej dobrze,
może się spodziewać dużej kasy:).
http://gmtrading.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=75&Itemid=47
wtorek, 8 kwietnia 2014
czwartek, 13 marca 2014
Nie sztuką jest zarobić w ciągu jednego miesiąca, sztuką jest zarabiać regularnie jako spekulant instrumentami finansowymi. Poradnik pana Marka (dla ubogich i mniej zamożnych)
Poradnik pana Marka (dla
ubogich i mniej zamożnych). Bezrobotny 30-latek Ujawnia ZA DARMO Jak Zarobił W
Grudniu Kwotę 19 836,87 zł Używając Do Tego Domowego Komputera I Stosując Kilka
Banalnie Prostych Metod!
Wiem, że korporacja Plus500
nie podlega KNF. Zobaczcie, jakie stosują metody <<<
TUTAJ>>> Widzę niebezpieczeństwo
powtórki na skalę opcji walutowych 2008, tym razem ofiarami padają osoby fizyczne
Co mnie najbardziej zadziwia
w tym procederze? Komentarze pod artykułem, granie na emocjach w gangsterskim stylu (dodawanie komentarzy na chwilę
obecną jest zamknięte.*) i zdjęcie Pani Moniki Zając, publicystki rodem z filmów
REDTUBE
P.S.
Ma ktoś koncepcję na ruch
cenowy WIG20?
FW20
SSN +30
pilu
poniedziałek, 3 lutego 2014
Ostatnie info od Ledo z dnia 2014-01-10
jestesmy gdzie strzałka, brakuje korekty na wysokości strzałki ,
/choc ta może nie wystąpić/ oraz powinny wystapic elementy w elipsach. jesli
mamy isc na 2050 to "jestesmy" nieco wyżej i MOŻE, może zrobimy
jeszcze powrót do 2380. standartowy schemat.
Mam nadzieje, że Ledo nie ma mi za złe opublikowania koncepcji
Wyjścia SSN też niewesoło, kluczowe 2 do 5 wartości poniżej 1 (pierwszej kropki od lewej) BAZOWEJ. Model +15 słabiutko, może LEDO majaczy poprawnie?
Czekam na kolejne koncepcje, zawsze opublikuję. Zachęcam
wszystkich zainteresowanych i szukam sponsorów na ufundowanie nagród dla
najtrafniejszych koncepcji!
pilu
P.S.
Czesanie stopów - opór na WIG20, około 2400 pkt
P.S.
Czesanie stopów - opór na WIG20, około 2400 pkt
poniedziałek, 6 stycznia 2014
ŁATWA KSIĄŻKA NA TRUDNY TEMAT
Rzadko się zdarza, by wybitny badacz był jednocześnie dobrym popularyzatorem wiedzy. Jeśli jednak taka koincydencja się przydarzy, to powstają dzieła godne uwagi.
Awangardowy charakter sztucznej inteligencji oraz zdecydowany prymat, jaki przez długi czas miały w tej dziedzinie sieci neuronowe, skłaniają do bliższego ich poznania, oswojenia się z ich działaniem, zrozumienia tego, co wniosły do nauki i poznania ich wpływu na informatykę jutra. Sztuczną inteligencję warto i wypada znać. Niestety podręczniki, zwłaszcza dotyczące sieci neuronowych, nie należą do łatwych w czytaniu. Jakkolwiek podstawowe intuicje można szybko uchwycić, to jednak droga do zrozumienia szczegółów wiedzie poprzez gąszcz skomplikowanych formuł matematycznych i trudnych do zrozumienia algorytmów.
W tym kontekście książka prof. Tadeusiewicza stanowi niezwykle cenną ofertę zwłaszcza dla czytelnika początkującego i niezbyt dobrze przygotowanego matematycznie oraz algorytmicznie, ponieważ objaśnia wszystkie poruszane zagadnienia rezygnując z matematycznego formalizmu (w książce nie ma ani jednego wzoru).
Sieci neuronowe są nie tylko użytecznymi narzędziami obliczeniowymi, mogą też służyć jako komputerowe modele fragmentów biologicznego systemu nerwowego albo wręcz jako komputerowe imitacje ludzkiego mózgu (naturalnie pamiętając o uproszczeniach, jakie się stosuje przy ich budowie). Autor wykorzystuje tę okoliczność, by rozbudzić dodatkowe zainteresowanie czytelnika opisywanym przedmiotem, nie przekraczając jednak granicy dopuszczalnych i naukowo uzasadnionych analogii.
Książka, poza tym, że rozbudza (i zaspokaja!) ciekawość czytelników związaną ze sztuczną inteligencją i skłania do zainteresowania biologią, ma dodatkowy walor, uwidoczniony w jej tytule. Chodzi mianowicie o aktywizację czytelnika, który – zamiast czytać o sieciach neuronowych i poznawać je w sposób bierny – jest zachęcany do samodzielnego eksperymentowania. A wystarczy tylko dostęp do komputera.
Dzięki temu, że integralnym składnikiem tej książki są samodzielne eksperymenty czytelnika z programami modelującymi funkcjonowanie sieci (udostępniono je za darmo w Internecie: http://home.agh.edu.pl/~tad/), ma ona dwie dodatkowe zalety. Po pierwsze, wyrabia u czytelnika (zwłaszcza młodego) chęć i gotowość samodzielnego odkrywania wiedzy zamiast jej biernej „konsumpcji”. Po drugie, programy są napisane w popularnym języku C# (do jego używania można uzyskać za darmo w Internecie wszystkie niezbędne składniki: edytor, kompilator, linker, biblioteki, środowisko uruchomieniowe itd.) i są udostępnione m.in. jako tzw. kody źródłowe. Dzięki temu czytelnik może te programy przeanalizować, wiążąc ich obserwowane działanie z tekstem samego programu, który można w tym przypadku potraktować jako rodzaj samouczka dobrego programowania komputerów z wykorzystaniem nowoczesnej technologii obiektowej. Co więcej, zainteresowany „informatyczną kuchnią” czytelnik może sam te programy rozbudowywać, modyfikować, zmieniać, wzbogacać, do czego zachęcają go pytania kontrolne oraz problemy do samodzielnego rozwiązania, znajdujące się w zakończeniu każdego rozdziału. Może to być znakomitą szkołą dla przyszłych mistrzów świata w programowaniu – co stało się ostatnio polską specjalnością i… dumą.
Leszek Rutkowski
Ryszard Tadeusiewicz, Tomasz Gąciarz, Barbara Borowik, Bartosz Leper, Odkrywanie właściwości sieci neuronowych przy użyciu programów w języku C#, Wydawnictwo polskiej akademii umiejętności, Kraków 2007.
http://www.forumakad.pl/archiwum/2008/04/61_ksiazki.html
Awangardowy charakter sztucznej inteligencji oraz zdecydowany prymat, jaki przez długi czas miały w tej dziedzinie sieci neuronowe, skłaniają do bliższego ich poznania, oswojenia się z ich działaniem, zrozumienia tego, co wniosły do nauki i poznania ich wpływu na informatykę jutra. Sztuczną inteligencję warto i wypada znać. Niestety podręczniki, zwłaszcza dotyczące sieci neuronowych, nie należą do łatwych w czytaniu. Jakkolwiek podstawowe intuicje można szybko uchwycić, to jednak droga do zrozumienia szczegółów wiedzie poprzez gąszcz skomplikowanych formuł matematycznych i trudnych do zrozumienia algorytmów.
W tym kontekście książka prof. Tadeusiewicza stanowi niezwykle cenną ofertę zwłaszcza dla czytelnika początkującego i niezbyt dobrze przygotowanego matematycznie oraz algorytmicznie, ponieważ objaśnia wszystkie poruszane zagadnienia rezygnując z matematycznego formalizmu (w książce nie ma ani jednego wzoru).
Sieci neuronowe są nie tylko użytecznymi narzędziami obliczeniowymi, mogą też służyć jako komputerowe modele fragmentów biologicznego systemu nerwowego albo wręcz jako komputerowe imitacje ludzkiego mózgu (naturalnie pamiętając o uproszczeniach, jakie się stosuje przy ich budowie). Autor wykorzystuje tę okoliczność, by rozbudzić dodatkowe zainteresowanie czytelnika opisywanym przedmiotem, nie przekraczając jednak granicy dopuszczalnych i naukowo uzasadnionych analogii.
Książka, poza tym, że rozbudza (i zaspokaja!) ciekawość czytelników związaną ze sztuczną inteligencją i skłania do zainteresowania biologią, ma dodatkowy walor, uwidoczniony w jej tytule. Chodzi mianowicie o aktywizację czytelnika, który – zamiast czytać o sieciach neuronowych i poznawać je w sposób bierny – jest zachęcany do samodzielnego eksperymentowania. A wystarczy tylko dostęp do komputera.
Dzięki temu, że integralnym składnikiem tej książki są samodzielne eksperymenty czytelnika z programami modelującymi funkcjonowanie sieci (udostępniono je za darmo w Internecie: http://home.agh.edu.pl/~tad/), ma ona dwie dodatkowe zalety. Po pierwsze, wyrabia u czytelnika (zwłaszcza młodego) chęć i gotowość samodzielnego odkrywania wiedzy zamiast jej biernej „konsumpcji”. Po drugie, programy są napisane w popularnym języku C# (do jego używania można uzyskać za darmo w Internecie wszystkie niezbędne składniki: edytor, kompilator, linker, biblioteki, środowisko uruchomieniowe itd.) i są udostępnione m.in. jako tzw. kody źródłowe. Dzięki temu czytelnik może te programy przeanalizować, wiążąc ich obserwowane działanie z tekstem samego programu, który można w tym przypadku potraktować jako rodzaj samouczka dobrego programowania komputerów z wykorzystaniem nowoczesnej technologii obiektowej. Co więcej, zainteresowany „informatyczną kuchnią” czytelnik może sam te programy rozbudowywać, modyfikować, zmieniać, wzbogacać, do czego zachęcają go pytania kontrolne oraz problemy do samodzielnego rozwiązania, znajdujące się w zakończeniu każdego rozdziału. Może to być znakomitą szkołą dla przyszłych mistrzów świata w programowaniu – co stało się ostatnio polską specjalnością i… dumą.
Leszek Rutkowski
Ryszard Tadeusiewicz, Tomasz Gąciarz, Barbara Borowik, Bartosz Leper, Odkrywanie właściwości sieci neuronowych przy użyciu programów w języku C#, Wydawnictwo polskiej akademii umiejętności, Kraków 2007.
http://www.forumakad.pl/archiwum/2008/04/61_ksiazki.html
niedziela, 5 stycznia 2014
Sztuczne inteligencje Google'a pod pewnymi względami są już bystrzejsze od ludzi
O tym, że Google stara się tam, gdzie tylko może zastąpić ludzi algorytmami, wiadomo już od dawna. Z technologii związanych ze sztuczną inteligencją korzystamy już dziś zresztą na co dzień, w takich produktach jak Tłumacz Google, wyszukiwarka obrazków czy głosowa wyszukiwarka Androida. W pracach tych niedawno jednak przekroczono pewną ważną barierę – inżynierowie z Mountain View przestali rozumieć to, co stworzyli.
Taką skłaniającą do refleksji deklaracją podzielił się z zebranymi jeden z programistów Google, Quoc V. Le, który podczas odbywającej się w zeszłym tygodniu w San Francisco konferencji dotyczącej maszynowego uczenia, przedstawiając zgromadzonym działanie technologii głębokiego uczenia, stosowanych przez wyszukiwarkowego giganta. Prace nad wykorzystaniem klastrów obliczeniowych do automatycznego klasyfikowania zgromadzonych danych przekształciły je w cybernetyczne czarne skrzynki, których zasady działania wymknęły się ludzkiemu opisowi.
Po raz pierwszy tak spektakularnymi efektami w dziedzinie AI Google pochwaliło się raptem półtora roku temu, kiedy to stworzony w sekretnym X Laboratory klaster 16 tysięcy procesorów, z ponad miliardem wewnętrznych połączeń, wykorzystany został do „obejrzenia” 10 milionów miniaturek klipów wideo z YouTube, by na tej podstawie nauczyć rozpoznawać się wizerunki kotów. Wszystko to odbyło się bez jakiegokolwiek treningu ze strony człowieka, nigdy system nie otrzymał komunikatu oto kot. Jak stwierdził wówczas nadzorujący badania dr Jeff Dean, google'owy klaster po przetworzeniu milionów obrazów w praktyce wynalazł koncepcję kota, podobnie jak to robi to kora wzrokowa u małych dzieci. Jego kolega Andrew Ng ostrzegł jednak przed zbyt pochopnym sięganiem po organiczne analogie, podkreślając, że google'owa sieć była o wiele rzędów wielkości mniejsza od ludzkiej kory wzrokowej.
Wykorzystywane przez Google'a mechanizmy głębokiego uczenia mają bowiem hierarchiczną strukturę, w której najniższe warstwy wykrywają różnice kolorów pikseli, a warstwy wyższego rzędu wykrywają krawędzie obiektów. Kolejno dodawane warstwy mogą opracować sobie własne mechanizmy detekcji cech, o których ludzie by nawet nie pomyśleli. Quoc V. Le przywołał tu historię wykrywania niszczarek do dokumentów. O ile w zasadzie łatwo jest określić, czym się charakteryzują koty, to z niszczarkami sytuacja jest bardziej skomplikowana. Programista wyjaśnił, że gdy pokazywał zdjęcia tych urządzeń swoim kolegom, wielokrotnie nie potrafili oni ich poprawnie zaklasyfikować.
Tymczasem komputerowy system rozpoznawania obrazu poradził sobie z tym zadaniem znacznie lepiej, niż ludzie – a Le stwierdził, że nie wie, jak mógłby sam napisać program, który by sobie z tym równie dobrze poradził. Doszliśmy do etapu, na którym musimy polegać na danych, by stworzyły mechanizmy dla nas, zamiast sami opracowywać takie mechanizmy – przyznał. Otwiera to drogę do rozwiązywania problemów, w których nie ma ekonomicznego sensu szukać ludzkich ekspertów. Karmiąc maszynowych sawantów ogromną ilością relewantnych danych, Google chce, by z danych tych wyłoniły się ich własne sposoby kategoryzacji. W ten sposób bliżej byłoby do spełnienia google'owej misji – zorganizowania całej informacji świata.
Mimo że w opinii wielu badaczy AI i filozofów, takich jak Noam Chomsky, takie statystyczne podejście nie jest w stanie przynieść maszynom uchwycenia sensu, znaczenia danych, to wyszukiwarkowy gigant niekoniecznie się tym przejmuje. Peter Norvig, szef badań nad AI w Google, co prawda nie oczekuje, że mechanizmy głębokiego uczenia same przekształcą się w silne sztuczne inteligencje, ale jest pewien, że pozwoli to na rozwiązanie realnych problemów, takich jak rozpoznawanie czy rozumienie mowy.
Emergencji – czyli spontanicznego wyłonienia się systemów o właściwościach, których ich poprzednicy nie posiadali, nie można tu wykluczyć. Sami eksperci Google'a przyznają, że doszło do zaobserwowania w ich firmie emergentnych zjawisk, w których systemy zachowywały się od czasu do czasu bardziej jak żywe istoty, niż sterowane programem maszyny. Tak było w wypadku systemu Omega, następcy projektu Borg, stworzonego aby efektywniej rozdzielać zasoby pomiędzy serwerowymi aplikacjami w google'owych centrach danych – jego zachowanie wielokrotnie okazywało się niedeterministyczne, szczególnie w scenariuszach wykorzystujących większą liczbę węzłów sieci. Programiści z Fundacji Apache, rozwijający opensource'owy projekt Mesos, będący odpowiednikiem Borga, twierdzą zresztą, że to jedyna droga dla bardziej złożonych systemów – można próbować wyeliminować nieprzewidywalność tylko do pewnej skali, powyżej której koszty takich działań stają się zaporowe. O wiele sensowniej budować systemy, które akceptują indeterminizm – i wykazują coś na kształt ograniczonej inteligencji, do skutecznego rozwiązywania problemów, z którymi ludzie sami już sobie nie radzą.
http://www.wykop.pl/ramka/1739624/sztuczne-inteligencje-google-a-bywaja-bystrzejsze-od-ludzi/
Taką skłaniającą do refleksji deklaracją podzielił się z zebranymi jeden z programistów Google, Quoc V. Le, który podczas odbywającej się w zeszłym tygodniu w San Francisco konferencji dotyczącej maszynowego uczenia, przedstawiając zgromadzonym działanie technologii głębokiego uczenia, stosowanych przez wyszukiwarkowego giganta. Prace nad wykorzystaniem klastrów obliczeniowych do automatycznego klasyfikowania zgromadzonych danych przekształciły je w cybernetyczne czarne skrzynki, których zasady działania wymknęły się ludzkiemu opisowi.
Po raz pierwszy tak spektakularnymi efektami w dziedzinie AI Google pochwaliło się raptem półtora roku temu, kiedy to stworzony w sekretnym X Laboratory klaster 16 tysięcy procesorów, z ponad miliardem wewnętrznych połączeń, wykorzystany został do „obejrzenia” 10 milionów miniaturek klipów wideo z YouTube, by na tej podstawie nauczyć rozpoznawać się wizerunki kotów. Wszystko to odbyło się bez jakiegokolwiek treningu ze strony człowieka, nigdy system nie otrzymał komunikatu oto kot. Jak stwierdził wówczas nadzorujący badania dr Jeff Dean, google'owy klaster po przetworzeniu milionów obrazów w praktyce wynalazł koncepcję kota, podobnie jak to robi to kora wzrokowa u małych dzieci. Jego kolega Andrew Ng ostrzegł jednak przed zbyt pochopnym sięganiem po organiczne analogie, podkreślając, że google'owa sieć była o wiele rzędów wielkości mniejsza od ludzkiej kory wzrokowej.
Wykorzystywane przez Google'a mechanizmy głębokiego uczenia mają bowiem hierarchiczną strukturę, w której najniższe warstwy wykrywają różnice kolorów pikseli, a warstwy wyższego rzędu wykrywają krawędzie obiektów. Kolejno dodawane warstwy mogą opracować sobie własne mechanizmy detekcji cech, o których ludzie by nawet nie pomyśleli. Quoc V. Le przywołał tu historię wykrywania niszczarek do dokumentów. O ile w zasadzie łatwo jest określić, czym się charakteryzują koty, to z niszczarkami sytuacja jest bardziej skomplikowana. Programista wyjaśnił, że gdy pokazywał zdjęcia tych urządzeń swoim kolegom, wielokrotnie nie potrafili oni ich poprawnie zaklasyfikować.
Tymczasem komputerowy system rozpoznawania obrazu poradził sobie z tym zadaniem znacznie lepiej, niż ludzie – a Le stwierdził, że nie wie, jak mógłby sam napisać program, który by sobie z tym równie dobrze poradził. Doszliśmy do etapu, na którym musimy polegać na danych, by stworzyły mechanizmy dla nas, zamiast sami opracowywać takie mechanizmy – przyznał. Otwiera to drogę do rozwiązywania problemów, w których nie ma ekonomicznego sensu szukać ludzkich ekspertów. Karmiąc maszynowych sawantów ogromną ilością relewantnych danych, Google chce, by z danych tych wyłoniły się ich własne sposoby kategoryzacji. W ten sposób bliżej byłoby do spełnienia google'owej misji – zorganizowania całej informacji świata.
Mimo że w opinii wielu badaczy AI i filozofów, takich jak Noam Chomsky, takie statystyczne podejście nie jest w stanie przynieść maszynom uchwycenia sensu, znaczenia danych, to wyszukiwarkowy gigant niekoniecznie się tym przejmuje. Peter Norvig, szef badań nad AI w Google, co prawda nie oczekuje, że mechanizmy głębokiego uczenia same przekształcą się w silne sztuczne inteligencje, ale jest pewien, że pozwoli to na rozwiązanie realnych problemów, takich jak rozpoznawanie czy rozumienie mowy.
Emergencji – czyli spontanicznego wyłonienia się systemów o właściwościach, których ich poprzednicy nie posiadali, nie można tu wykluczyć. Sami eksperci Google'a przyznają, że doszło do zaobserwowania w ich firmie emergentnych zjawisk, w których systemy zachowywały się od czasu do czasu bardziej jak żywe istoty, niż sterowane programem maszyny. Tak było w wypadku systemu Omega, następcy projektu Borg, stworzonego aby efektywniej rozdzielać zasoby pomiędzy serwerowymi aplikacjami w google'owych centrach danych – jego zachowanie wielokrotnie okazywało się niedeterministyczne, szczególnie w scenariuszach wykorzystujących większą liczbę węzłów sieci. Programiści z Fundacji Apache, rozwijający opensource'owy projekt Mesos, będący odpowiednikiem Borga, twierdzą zresztą, że to jedyna droga dla bardziej złożonych systemów – można próbować wyeliminować nieprzewidywalność tylko do pewnej skali, powyżej której koszty takich działań stają się zaporowe. O wiele sensowniej budować systemy, które akceptują indeterminizm – i wykazują coś na kształt ograniczonej inteligencji, do skutecznego rozwiązywania problemów, z którymi ludzie sami już sobie nie radzą.
http://www.wykop.pl/ramka/1739624/sztuczne-inteligencje-google-a-bywaja-bystrzejsze-od-ludzi/
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















